Zezwolenia na posiadanie dzieci

Coraz częściej przeglądając portale i trafiając na tragiczne informacje o kolejnej bezsensownej śmierci dziecka z powodu głupoty rodziców, utwierdzam się w przekonaniu, że powinno wydawać się zezwolenia na posiadanie dzieci. Nie wiem kto i na jakich zasadach miałby decydować, ale jedno jest według mnie pewne. Potrzebne jest wprowadzenie badań, testów, jakkolwiek to nazwiemy, badających predyspozycje do bycia rodzicem. Rodzic powinien być mądry, odpowiedzialny i przede wszystkim myślący, szczególnie o dobru swoich dzieci. Głupich rodziców mamy aż nadto.

Historie, które nie powinny się zdarzyć

Kilka dni temu dotarłem do informacji o pewnej młodej matce, która pozostawiła swoje dzieci w samochodzie bez picia i bez jedzenia i poszła na imprezę. Wróciła po 15 godzinach! Rozumiesz? Jej przestraszone dzieci zdążyły w tym czasie się odwodnić. Płacz niestety nikogo nie zaalarmował. Matka wróciła do auta i choć można się spodziewać, że odwiezie dzieci do szpitala. Nic takiego się nie dzieje. Jedzie do domu, gdzie dzieci myje, przebiera i dopiero wieczorem nieprzytomne zawozi do szpitala, twierdząc, że zemdlały przy wąchaniu kwiatów. Oboje dzieci umiera. Nie był to podobno pierwszy raz, kiedy pozostawiła dzieci bez opieki w takich warunkach. Tym razem jednak skończyło się to tragicznie. Nie znajduje słów na określenie jej zachowania. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym. Nie dziw się więc, że jestem za wprowadzeniem zezwoleń na dzieci.

Kilka tygodni temu trafiłem również na dyskusję o pozostawianiu dzieci w samochodzie na czas płacenia za paliwo na stacjach. Jedna z mam próbowała rozwiązać dylemat z tym związany, ale to wypowiedź innej przykuła moją uwagę. Według niej każda mama taka oburzona, a każda to robi. Serio? Chyba nie zawsze warto mierzyć ludzi swoją miarą. Szczerze liczę, że tego typu zdarzenia mają miejsca bardzo rzadko. Umówmy się, czym jest dodatkowych nawet 5 minut na stacji, które poświęcisz na wypięcie / wpięcie dziecka w fotelik, w porównaniu z tym, co może się stać, jeśli je zostawisz samo. Inna sprawa to przesuwanie granic. Jeśli dziś zostawisz je na pięć minut, to za chwilę pokusisz się o wydłużenie czasu. Skoro w pięć minut nic się nie stało to w 10, 20, czy 30 minut też nic groźnego się nie wydarzy.

O głupocie rodziców, którzy pozostawiają dzieci same sobie w domu można napisać książkę i to pewnie nie jedną. Oto czterolatek z młodszym o dwa lata bratem wędrują po ulicach miasta bez obuwia, kiedy pozostali pod opieką pijanego dziadka, ponieważ mamusia musiała spotkać się ze swym lubym, bez którego niemalże żyć nie mogła. Bez dzieci będzie musiała, bo prawdopodobnie zostaną jej odebrane. Czy się tym przejmie skoro do tej pory nie przejmowała się tym, co może stać się w domu, w którym alkohol leje się strumieniami, a kable pod napięciem sterczą ze ścian?

Zezwolenia na dzieci to konieczność

Jesteś matką, ojcem, opiekunem, rusz głową. Zacznij myśleć o czymś więcej niż własne cztery litery. Jesteś po to, by przewidywać i podejmować decyzje mające uchronić Twoje dziecko przed tragedią. Nie wymagaj przewidywania konsekwencji od kilkulatka. Od tego ma Ciebie. Ogarnij się, bo następnym razem to o Twoim dziecku będą pisać jako tym, które wypadło z siódmego piętra i nie przeżyło.

Możesz się oburzać, że jestem za wprowadzeniem zezwoleń na posiadanie dzieci. W końcu co to za pomysł ograniczać urodzenia. Pomyśl raczej o tym, że takie zezwolenia ograniczyłyby nie tyle ilość urodzeń ile ilość bezsensownych wypadków i śmierci dzieci z winy głupich, nieodpowiedzialnych rodziców czy opiekunów.

Naucz się, że masz mieć oczy dookoła głowy. Dostaliście od losu szansę na posiadanie dziecka, ponieważ do tej pory nikt nie wprowadził zezwoleń na posiadanie dzieci. Nie zmarnujcie jej. Przez najbliższe lata ponosisz odpowiedzialność za bezpieczeństwo swojego dziecka i obok wychowania jest to Twój główny obowiązek.

 

6 komentarzy
Share:
  • Julia S.

    Zostawianie dzieci w autach, to już chyba nie kończąca się historia. Sama nie rozumiem jak czasem dorosły człowiek może wpaść na taki pomysł, chociażby dlatego, że kiedy sami jedziemy samochodem w upalny dzień to albo z prędkością światła włączamy klimatyzację albo opuszczamy szybę.

  • Izabela Trela

    Aż mnie dreszcze przeszły. Myślę, że to nie kwestia pozwolenia, ile dojrzałości i przygotowania się na dzieci. Dla niektórych priorytetem nie są i nie będą dzieci 🙂

  • Jeśli rodzic traktuje dziecko jako ciężar nic dziwnego, że czasami zapomina o jego istnieniu.

  • Kazimierz Kłosiński

    Może niekoniecznie chodzi o wydawanie zezwoleń na posiadanie dzieci (młodzi ludzie nie będą potrzebowali do tego niczyjej zgody… albo *wpadną*), ale jakieś *obowiązkowe* kursy przedmałżeńskie bardzo by mogły uświadomić przyszłym rodzicom, z czym mogą mieć do czynienia.
    I jak ogromnym wyzwaniem dla małżeństwa/związku i obowiązkiem – są dzieci…

  • Z tego co pamiętam Twój wpis „4 rzeczy aby dziecko było szczęśliwe” stanowi świetną receptę dla niektórych ładnie mówiąc „zapominalskich”. 🙂

  • Specjalne zezwolenia na rodzicielstwo to temat ciekawy, ale zupełnie niemożliwy do wprowadzenia. 😉