Męski blog nie tylko o rodzicielstwie.

Blogowanie nie ma sensu

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Wszystko. Zwłaszcza blogowanie.
Cieszę się, że artykuł na temat powodów, dla których warto blogować, spotkał się z ciepłym przyjęciem.
Tym bardziej że okazał się motywatorem dla kilku osób.
Jednak nie wszystko jest takie proste i różowe.

Czas powoli skończyć ten blogowy wzlot ku niebu. Nadeszła pora bolesnego upadku.
Musisz zdać sobie sprawę, że blogowanie to również liczne wyrzeczenia i mało przyjemne momenty.
Przed Tobą 9 powodów, przez które warto omijać blogowanie szerokim łukiem.

blogowanie nie ma sensu - conatotata.pl

1. Blog wymaga masy czasu.

Ciekawy fakt numer 1: można umrzeć z niewyspania się.

Dlatego przemyśl, czy blogowanie jest dla Ciebie.
Zarwiesz dziesiątki nocy na pisanie, poprawianie, komentowanie innych blogów, udzielanie się w „soszial” mediach.
Na końcu i tak się okaże, że…

2. Czytelnicy, których nie ma i statystyki, które Cię zdołują

Ciekawy fakt nr 2: 77% blogerów korzysta z Google Analytics.

Zła informacja, że większość widzi tam zera, albo brak danych. Ile potu nie wypocisz i ile zdań nie napiszesz, najprawdopodobniej i tak nikt tego nie przeczyta. Nawet boty jedynie przeskanują Twój tekst.
Być może jest nudny. Bardziej prawdopodobne, że pięćdziesiąt tysięcy innych blogerów też na ten temat pisało.
Pisząc o rzeczach wzniosłych i ważnych, z Twojego punktu widzenia, zanotujesz wynik gorszy niż recenzja worków na śmieci.
Wniosek: blogowanie jest do pupy. Mogę prowadzić pamiętnik w Wordzie.
Blogowanie to nie jest zajęcie dla wrażliwych ludzi.

3. Społeczność, którą rządzi fałsz i pieniądz.

Blogerzy to straszni kłamcy. Jedni przechwalają się z kim i za jakie to stawki nie współpracowaliby za chwilę przyjąć w barterze za wpis papierową miarkę do biustu. Drudzy twierdzą, że ci, co zarabiają, to się sprzedali, skończyli. Po cichutku jednak marzą, że w końcu ktoś odpowie na jedną z setki ofert, jakie wysyłają w każdym tygodniu. Zazwyczaj oferta taka rozpoczyna się od zdania „Nazywam się …. i jestem blogerem”. By w następnym zdaniu zakończyć: „czy możemy współpracować?”.

Dobrze, że od kłamania nosy nie rosną, bo byśmy ślepi chodzili.

4. Nie znasz się na technologiach? Nie masz tu czego szukać!

Kiedyś do pisania wystarczał blog na Onecie. Teraz go zamykają i trzeba się, o zgrozo, przenieść.
Musisz zatem ogarniać bloggery czy inne WordPress. Jakby tego było mało, musisz się nauczyć robić dobre zdjęcia, by potem poddać je kompresji. Dobrze jest znać się na prastarej ortografii. Używać komputera, tabletu, telefonu. Ogarniać wszystkie te aplikacje do „soszial” mediów. Katastrofa! Kto to ogarnie?
O co chodzi z tym snap czatem? Po cholerę pocić się nad czymś, co za 24h zniknie bezpowrotnie?

5. Hejt. W końcu i na Ciebie przyjdzie pora.

Ach ta ciemna strona! Internet ma ją z tej większej strony.
Zakładasz bloga i jeśli nie dotyczy cię problem statystyk to prędzej, czy później zacznie dotyczyć cię problem hejtu.
Hejter to najwierniejszy z Twoich czytelników. Czyta wszystko i z każdej strony byle tylko znaleźć powód, żeby ci przywalić. A jak nie znajdzie to ci powiem żeś brzydki, cham, prostak, pisowiec i kodowiec.
Jednak samo posiadanie hejtera ma swoje zalety. W końcu chcesz mieć stałych czytelników.

6. Blogowanie kosztuje fortunę

Domena kosztuje. Hosting kosztuje. Motyw do bloga kosztuje. A jeśli nawet nie kosztuje to jest brzydki.
Facebook tnie zasięgi więc i promocja kosztuje.
Nawet zarabianie na blogu kosztuje. Ciebie co prawda jedynie w kwestii podatków, ale jednak.

7.  Ktoś już o tym napisał

Ile to razy wpadałem na pomysł wydawało mi się genialny. Tekst, który z pewnością rozszedłby się niczym czarna ospa w internecie. Kiedy tylko zaczynałem robić research okazywało się, że mój temat ma miliony wyników. Cholera jak to możliwe, że ktoś o tym napisał? Ano tak, że blogowanie ma tysiące lat i wierz mi, że tak jak w muzyce wszystkie nuty już zagrano, tak na blogach rozpisano już wszystkie tematy.

8. A potem przyjdzie hacker…

Wyobraź to sobie. Pracujesz nad swoimi tekstami cacuszkami. Wszystko się kręci jak rozhulany rollercoaster. Nawet zagląda ktoś oprócz Twojej mamy.
Wstajesz w sobotę rano i z kubkiem aromatycznej kawy odpalasz swojego… o cholera, a gdzie mój blog?
Nie ma! Chichot losu. Firma hostingowa padła ofiarą hackerów. Wszystkie dane ze wszystkich serwerów szlag trafił. Nawet backup’y poszły na bardzo długi spacer. Nic nie da się uratować. Na wieść o tym bateria w Twoim laptopie się wylała jak ta kawa z kubka uderzającego z głośnym brzdękiem o podłogę.
Drugiego bloga nie założysz. Raz, że to bez sensu. Dwa, za bardzo boli strata po pierwszym.

9. Blogowanie to zajęcie dla nastolatków. Dla dorosłego to obciach.

Koronny argument. Dorosły człowiek powinien mieć dorosłe hobby i dorosłą pracę, a nie jakieś tam pisanie po internetach.
Całe szczęście nie musisz przejmować się opiniami innych…

… bo blogowanie to bardzo fajna sprawa.
A wszystkiemu, co od blogowania mogłoby Cię odwieść, da się zaradzić.
Na co jeszcze czekasz? Zrób to!

Te wpisy mogą Ci się spodobać
  • Ciekawe, który wpis będzie miał więcej wejść? 🙂

    • Dobre pytanie 🙂 Mam nadzieję, że walka będzie długa, zacięta i rozstrzygnie się po wielu tysiącach 😉

  • Ach, to wewnętrzne rozdarcie…
    A z tym brakiem snu to mi stresu narobiłeś! W dzikim kraju mam nielimitowany internet od północy do rana tylko!

  • Wszystko prawda 🙂 A my, głupi, niedoświadczeni, nie wiemy co nas czeka i pakujemy się w to bagno, bo przecież blogowanie jest łatwe, proste i przyjemne. Powinien to być wpis powitalny dla wszystkich osób, którym zaświta w głowie myśl o założeniu bloga. Jeśli powyższe punkty Cię nie zrażają, to znaczy, że tak naprawdę ich nie rozumiesz lub – miejmy nadzieję – jesteś gotowy do założenia bloga.