Zrób 4 rzeczy, a Twoje dziecko będzie szczęśliwe

Nigdy nie było przy mnie ojca i wszelkie doświadczenia czerpałem z obserwacji kolegów, których ojcowie byli na tyle dorośli, że wzięli odpowiedzialność za swoje rodziny, dzieci.
Na podstawie tych obserwacji i własnych doświadczeń z trzyletniego bycia tatą wiem, co należy zrobić dla samego siebie, aby dziecko było szczęśliwe. Zapytasz, a co ma jedno z drugim wspólnego? Bardzo wiele i za chwilę przekonasz się, że te 4 rzeczy nie tylko odmienią Ciebie ale bardzo pozytywnie wpłyną na Twoje dziecko.

Zwolnij na chwilę i przestań gonić.

Chcesz zadbać o to, by nigdy niczego Wam nie brakowało. Pracujesz więc od świtu do nocy. Często po skończonej pracy wsiadasz w samochód i gonisz do domu wykonać jeszcze kilka zleceń prywatnie. Wszystko po to, by nie musieć niczego odmawiać rodzinie. Po to, by zabezpieczyć przyszłość. Twoje dziecko w tym czasie bawi się z mamą, babcią, a w najlepszym przypadku z kolegami na podwórku. Stań na chwilę i zastanów się, czy aby na pewno mimo Twoich starań ma wszystko, czego mu trzeba? Zmartwię Cię, ale nie ma. W tym czasie kiedy Ty gonisz, ono tęskni za chwilami z Tobą, z własnym tatą. Jeśli nie zwolnisz na chwilę i nie przestaniesz gonić w nieskończoność może się okazać, że nie zbudowałeś odpowiedniej relacji ze swoim dzieckiem, a to zdecydowanie odbije się na waszej wspólnej przyszłości.
Zarobionych kilka złotych nie zrekompensuje Ci tego, co możesz teraz stracić. Czas, jaki spędzasz ze swoim dzieckiem, nie tylko wpływa na jego poczucie szczęścia i bliskości, ale także pozwala na utrwalanie więzi i budowanie cudownych relacji, które z pewnością docenisz w przyszłości. Ten czas, w którym zatrzymasz się w pogoni za pełnym kontem, a który spędzisz z dzieckiem to także inwestycja w przyszłość. W relację dziecko — ojciec. Jedna z dwóch najważniejszych relacji w życiu Twojego dziecka. Pomyśl o tym.

Nie bądź taki zasadniczy

Czy nam się to podoba, czy nie żyjemy w czasach, w których wiele przypisanych do płci ról ulega zatarciu. W zasadzie dziś tak kobieta może być górnikiem, jak i mężczyzna asystentką czy hostessą. Podobnie sprawa ma się co do sposobu ubierania. Kolorystyka, jaką przyjęło się używać, czyli niebieski dla chłopców, a różowy dla dziewczynek też powoli traci rację bytu. W tej materii zawsze byłem dość ortodoksyjny, ale do czasu. Wyobraź sobie, co wcale nie takie rzadkie, że Twój syn chce pobawić się lalką i nie mówię tu o męskiej ciekawości, ale po prostu bawi go ubieranie, rozbieranie, czesanie itp. Lub Twoja córka nie widzi świata poza zabawkowym zestawem majsterkowicza ze stołem stolarskim i wszystkim co z tym związane. Co robisz w takiej sytuacji? Znam wielu ojców, którzy, póki jeszcze w swojej wyobraźni są w stanie ogarnąć swoją księżniczkę przy stolarce, tak już syna z lalką w wózku ni cholery. Jednak jakby się nad tym zastanowić czy zawał lub wylew krwi do mózgu jest wart zabraniania chwili zabawy. Poza tym danie pewnej swobody według mnie wpływa na lepsze doświadczanie świata, a doświadczenia dodatkowo pokazują to, co nam odpowiada i to, czego robić nie chcemy. Skąd dziecko niemające nigdy lalki w rękach ma wiedzieć, czy to dla niego fajna zabawa, czy nie. Jeśli Twój syn chce przymierzyć sukienkę, nie wpadaj od razu w panikę. Pozwól sobie na oddech i odstępstwo od własnych przekonań, że sukienki są jedynie dla dziewczyn. Daj mu spróbować, wytłumacz i pozwól kolekcjonować kolejne doświadczenie.
Dzieci zazwyczaj pociąga praca w kuchni. Tym częściej im częściej widzą rodziców podczas gotowania. Pomyśl, że to w sumie fajna zabawa takie dodawanie składników, mieszanie, dolewanie. Dla dziecka tym bardziej to wielka frajda. Nie mówię, że masz kilkulatkowi wręczać nóż do steków, ale na chwilę zabawy z prawdziwym garnkiem czy mąką naprawdę możesz sobie pozwolić, a potem wykorzystać to jako pretekst do nauki sprzątania po sobie, co w przypadku wielu dzieciaków nie jest takie proste.
Po prostu pozwól w granicach bezpieczeństwa na eksplorowanie świata i doznać. Nie rwij włosów z głowy i nie martw się, że od teraz twój syn będzie chodził tylko w sukienkach i ubierał się na różowo, bo to naprawdę mało prawdopodobne. Wykorzystaj takie momenty na rozmowy i spełnienie swojej roli w tłumaczeniu świata. Ty będziesz zdrowszy a dziecko z pewnością mądrzejsze i szczęśliwsze.

Zadbaj o własną formę

Bez kitu. Zwlekałem z tym zbyt długo. Właśnie czekam na swoją kartę FitProfit i lecę na siłkę. Nadwaga swoje robi. Jestem w trakcie zmieniania nawyków żywieniowych i każdego dnia staram się choćby z pracy wracać na rowerze. Wszystko to przez to, a może raczej dzięki temu, że nie nadążam za Klonami. Chłopcy mają ponad trzy lata i jak to w tym wieku nieskończone pokłady energii. To wiąże się z jeszcze większą eksploatacją ojca. Tato, chodź na piłkę. Tato, chodź na rower. Tato daj się powspinać. I moje ulubione — tato, goń mnie! Zerowa kondycja nie spowoduje, że zaczniesz spędzać aktywnie czas z dzieckiem, a ono tego potrzebuje. Po pierwsze rozwija się fizycznie, a po drugie jak wiadomo, dziecko zmęczone lepiej śpi. Zadbanie o kondycję oprócz tego, że pozwoli Ci nadążyć na dziećmi z pewnością poprawi Twój stan zdrowia. Kiedyś dużo biegałem. Dziś pewnie zrobiłbym sobie tym krzywdę. Powoli do celu. Najtrudniej jest zacząć, a potem ryjek nie przestanie Ci się cieszyć.

Odnajdź swoje wewnętrzne dziecko

Dziś w zasadzie wszystko dookoła opiera się na multimediach. Część matek bez krępacji przyznaje się do tego, że sadza dzieci przed tv czy You Tubem na pół dnia i ma święty spokój. Teraz już wiem skąd te wszystkie tipsy, make-up’y, fryzury i czas na facebook’a wśród matek na grupach. Jednak jak mawiał klasyk: „nie idźcie tą drogą”. Pamiętasz w co lubiłeś się bawić mając kilka lat? Jeśli nie zapytaj najbliższych, z pewnością Ci przypomną. Ja poza całymi dniami spędzanymi na podwórku uwielbiałem malować, rysować i budować bazy. Razem z kolegą Arturem budowaliśmy statek kosmiczny z prlowskiego narożnika i był czad. Odkryj w sobie dziecko i zamiast siedzieć przed tv, zaproś swoje dzieci do zabawy. Wymyśl historię, zainscenizuj miejsce, a zabawie nie będzie końca. Sam wiesz, jak nieograniczoną wyobraźnię mają dzieciaki. Jeśli nie statek kosmiczny to może baza pod stołem nakrytym kocem. Pomysłów jest co niemiara. Po prostu pozwól dziecku w sobie zabrać głos i go posłuchaj. Przypomnij sobie, jak to było lata temu i daj swoim dzieciom wesołe, kreatywne i spędzane wspólnie dzieciństwo.

Być może wyda Ci się to jeszcze nie do pojęcia, ale z biegiem czasu ojcostwo uczy także tego, że niezależnie od tego, co robisz, nawet jeśli robisz coś dla siebie, podświadomie robisz to z myślą o swoich dzieciach. Z pewnością najważniejsze dla Ciebie ponad wszystko jest dobro i szczęście. Znajdź dla niego czas. Przypomnij sobie, co dawało Ci radość w dzieciństwie i podziel się tym. Staraj się wspierać i uczestniczyć w tym, co ważne i mało ważne. Naucz być nie tylko rodzicem, ale i partnerem dla swojego dziecka. Pozwól doświadczać i eksperymentować. I przede wszystkim pozwól się przewrócić i pomóż się podnieść. Zadbaj o waszą relację w każdy możliwy sposób i pamiętaj, że to także inwestycja na przyszłość. Pamiętaj, że masz wyjątkową szansę na odebranie nagrody ojca wszechczasów. Myślę, że sam wiesz, że warto się o nią postarać. Trzymaj się tych zasad i zrób coś dla siebie — daj szczęście swojemu dziecku.

Te wpisy mogą Ci się spodobać