Dzień ojca

W marcu 2014 roku zostałem tatą. Niedługo potem po raz pierwszy przyszło mi obchodzić dzień ojca.

Pamiętam, że dziwne uczucie pewnej obcości splatało się z ogromną dumą. Bo oto ja, facet wychowany, nie tylko bez ojca, ale bez rodziców w ogóle, sam zostałem powodem do świętowania.
Od tego pierwszego dnia ojca minęło już trochę czasu. Dziś, przyznam szczerze, czekam zniecierpliwiony na ten czerwcowy dzień. Chłopcy są już na tyle duzi, że… serio ucieszę się z laurki dla mnie, dla taty, na dzień ojca. Pamiętam, że chwilę temu wręczaliśmy takie laurki mamie, i trochę wstyd przyznać, ogarnęła mnie pewna zazdrość ;).

Nie jestem doskonałym ojcem mimo starań. Zdarzają się ciężkie chwile i dla nich i dla mnie. Czasem, chyba jak każdy ojciec dzieci w tym wieku, czuję się pominięty, odrzucony, nieważny…
Ale oto nadchodzi mój dzień — Dzień Ojca!

Pamiętam, że bardzo dawno temu, kiedy jedynym zmartwieniem była ilość zadanych prac domowych, spoglądałem z zazdrością na moich kolegów, którzy spędzali czas ze swoimi ojcami. Grali w piłkę, Jeździli na rowerach. Zdobywali nowe umiejętności. Ja tego nigdy nie zaznałem. Wtedy było mi przykro. Dziś w zasadzie jestem wdzięczny, że go nie było. Po tych wszystkich latach stał mi się obojętny, choć dawniej serdecznie go nienawidziłem.
Stał się dla mnie synonimem rodziny patologicznej, dziś częściej nazywanej dysfunkcjonalną. Sam był alkoholikiem i tą swoją „pasją” zaraził moją matkę. Z dziewczyny, która zapowiadała się wyśmienicie, pozostało ledwie mgliste wspomnienie. Dziś nie ma już nawet tego. Rok temu zmarła. Z przepicia.
Kiedyś śmiałem się i w zasadzie tak pozostało do dziś, że jedyną „rzeczą”, która wspólnie im wyszła, byłem ja.
Dodatkowo ten tak zwany „tata” stał się pośrednią przyczyną śmierci mojego ukochanego dziadka. Tego nie wybaczę nigdy.

Nawet nie wie, z jego pierworodny syn jest ojcem. Matka też tego nie wiedziała. Starałem się zawsze trzymać ich z dala od siebie i mojego domu. Kiedy życie wymusiło na mnie wczesne wkroczenie w dorosłość, zrozumiałem, że muszę wybudować ten mur, by nie skończyć jak oni. Czasem wymagało to grożenia palcem i używania mocnych słów, ale bez tego dziś nie wyglądałoby tak samo.
Moją matkę po raz ostatni widziałem 20 lat temu. Wiadomość o jej śmierci, co mnie zadziwiło, przywołała kilka dobrych wspomnień. Jak się okazało takie też mam.
Z ojcem widziałem się przed wyjazdem z rodzinnego miasta, czyli około 15 lat temu. Nie było między nami gniewu. Dla mnie zawsze był i pozostał nikim. Z pełną satysfakcją dawałem mu to odczuć.

Mimo tego wszystkiego, ponieważ zbliża się dzień ojca, chciałbym jednak mu podziękować i złożyć życzenia.

Tato…

Wiesz, że kiedyś nienawidziłem swojego drugiego imienia? Wiesz pewnie dlaczego. Mam je po Tobie. A jednak po tak długim czasie zacząłem go używać. Powiem Ci więcej, czynię to z pewną przyjemnością, ale wiedz, że nie masz z tym nic wspólnego.

Zaraz nadejdzie dzień ojca. Chciałem Ci podziękować. Tak szczerze, bez złośliwości. Dziękuję, że odszedłeś. Dziękuję, że odpuściłeś. Byłeś w tym mądrzejszy od niej.
To zabawne. Minęło tyle lat, a ja pamiętam tylko jak uczyłeś gdzie bić, żeby przeciwnik zalał się łzami i to, jak okradli Cię w parku, gdy spałeś pijany na ławce i z rozsądku, dałeś ukraść sobie zegarek.
Wiesz dlaczego odpuściłem Ci te zaległe alimenty? Ponieważ nienawidzę kopania leżącego. Jestem ponad tym.

Ciekawi mnie czy nadal jesteś z tą „przyjaciółką”, którą poznałem na wigilii u Twojej mamy? Wiem, że to było tak wiele lat temu. Mam jednak nadzieję, że nadal jesteście razem. Wydawało mi się, że ma na Ciebie dobry wpływ.
Tato, zostałeś dziadkiem! Masz dwóch cudownych, niewyobrażalnie wspaniałych wnuków! Nigdy jednak ich nie poznasz. Chcę oszczędzić im tej całej masy rozczarowań, które podarowałeś mnie.

Jestem Ci wdzięczny za jedno. Za to, że pokazałeś mi jakim ojcem być nie mogę. To ważna nauka. Najważniejsza! Mimo tego, że dałeś mi ją wbrew, a być może jedynie nieświadomy tego, jakim ojcem jesteś. Oboje z mamą byliście fatalnymi rodzicami, ale tego jednego nauczyliście mnie wyśmienicie — by nie być jak Wy! Za to nie tylko Tobie, ale także i mamie — dziękuję!

Życzę Ci, żeby Twój nałóg był nic nieznaczącą przeszłością. Życzę Ci, żebyś zrozumiał, że warto być dobrym człowiekiem i jak to osiągnąć. Wreszcie, życzę Ci, abyś odnalazł w sobie prawdę o tym, jakie błędy popełniłeś. Musisz jednak wiedzieć, że nigdy nie uda Ci się ich naprawić.

Tato, za kilka dni dzień ojca. Dziękuję, że w porę odszedłeś, odpuściłeś. Dziękuje, że nigdy Ciebie nie było.

Te wpisy mogą Ci się spodobać