Trzech facetów. Dwie cebule. Jedna klasa.

Wybrani z tłumu. Wszystko po to, aby pokazać Ci, kim jest, a kim zdecydowanie nie jest, facet z klasą.

Dla jednych facet z klasą to esencja właściwego charakteru i nienagannego obycia.
Dla innych to przede wszystkim idealne opakowanie gwarantujące odpowiednią prezencję.
Dla większości facet z klasą to połączenie dobrego wychowania, charakteru, pewności siebie, szacunku i kultury.
Dobre opakowanie wszystkich tych cech jest idealnym dopełnieniem tego, o którym marzą kobiety i którym sam chciałbyś zostać — faceta z klasą.

Facet z klasą w dzisiejszych czasach jest jednak jak jednorożec. Z tym że podobno jednorożce można jeszcze spotkać.
Poznaj Sebe, Janusza i Jakuba Niewolnego. Tylko jeden z nich ma TE cechy.

Facet z klasą - conatotata.pl

Sebastian. Prawdziwy facet z klasą.

Klasa nie stanowi dla niego problemu.

Obraz, któremu daleko do klasy. W zasadzie, od czasów przerwanej kariery naukowej w 8 klasie podstawówki w wieku lat siedemnastu, nie widział na oczy książki. Gdyby ją zobaczył zapewne nie pamiętałby, co to za dziwny przedmiot.
Chopin, Pan Tadeusz, Sobieski — nie mają dla niego wiele wspólnego z polską historią i kulturą. Za to sporo ze sposobem na udany wieczór z kolegami. Dla nich to Seba, Sebix, Łysy.

Ten gość nigdy nie nosi czapki zimą. To poniżej jego godności. Za to szalik nawet latem.
Nie jest poniżej jego godności mieszkanie z rodzicami w wieku lat trzydziestu czterech.
Gdzie tylko może zakłada dres z trzema, dawno spranymi, paskami, wprost z dawanego stadionu w centrum Warszawy. Koniecznie w kolorze czarnym z dobranymi białymi skarpetkami.

Praca zawodowa to dla Seby temat wtórny. Pomaga często załatwić to, czy tamto. Zamiast argumentu w postaci mózgu, używa argumentów w postaci muskuł.
Najchętniej wolny czas, czyli każdy, spędza w siłowni bądź na parkingu pod blokiem, gdzie oddaje się swojej pasji. To samochód marki BMW. Najczęściej wiekowy, ale Seba robi wszystko, co w jego mocy, aby nie było tego widać. W rytm dudniącego basu, którym zawsze warto pochwalić się przed sąsiadami, pręży „bicki”, woskując swoje cudo.

Jadąc przez miasto, Seba czuje się w swoim żywiole. Szybę kierowcy pozostawia nieopuszczoną dopiero przy minus piętnastu. Wtedy wraz z ogrzewaniem podkręca potencjometr od basu. Zanim zobaczysz Sebę w jego ukochanym wozie, z pewnością najpierw go usłyszysz. Z szacunku dla wyrazu twarzy Seby, oczu tęskniących za rozumem, oraz mięśni ledwo mieszczących się w koszulce, delikatnie jedynie wspomaganych sterydami, nikt nie zwraca uwagi, że być może basik mógłby być nieco ciszej.

Szafa Seby mieści przede wszystkim kilka sztuk dresów, szalik ulubionej drużyny, oraz trochę różnych rzeczy, które po prostu przechowuje dla kolegi.
Zegarek. Prawdziwa perełka. Pamięta komunię Sebastiana. Melodyjki wciąż działają.

Słownictwo Seby jest jego cechą rozpoznawczą. Cechują go liczne powtórzenia, używanie mnóstwa samogłosek oraz stosowanie zamienników znaków interpunkcyjnych w postaci słów powszechnie uważanych za nienadające się do powtarzania w miejscach publicznych.

Seba nie zawraca sobie głowy małżeństwem, emeryturą. W zasadzie w ogóle niczym sobie jej nie zawraca. Trudno zawracać czymkolwiek coś, co w zasadzie wypełnione jest trocinami i powietrzem, przez które z rzadka przebiega jakaś myśl i to tylko dlatego, że się bidulka zagubiła.

Idealna partnerka dla Seby nie powinna być kobietą zbyt wyrafinowaną. Nie powinna również oczekiwać rozmów na wzniosłe tematy. O jednym powinna zawsze pamiętać. Jeśli Seba zabiera ją na kebab, to w podziękowaniu ona płaci.

Kim dla Seby jest facet z klasą?
to jakiś kmiotek. Tylko taki jeździ S klasą!

Janusz znawca biznesu - facet z klasą - conatotata.pl

Janusz. Znawca biznesu i egipskiego all inclusive

On. Janusz. Ten czterdziestokilkuletni mężczyzna zna się praktycznie na wszystkim i zna praktycznie wszystkich. Tak przynajmniej twierdzi, a wynika to z jego życiowego doświadczenia. Najmocniejsze strony to polityka, rynki finansowe i rzecz jasna wakacje all inclusive. Janusz jest światowcem. Hurghada i Sharm El Sheikh to jego drugi dom. Był tam już 3 razy więc wie, co oznaczają trudy życia bez alkoholu do dziewiątej rano.
Wie też, jak ważne są zdrowe stopy. Dlatego zawsze do klapek zakłada skarpety. To nie objaw braku gustu. To profilaktyka grzybicy stóp.

Janusz jest mądry i wie, że skarpety muszą być białe. Czarne zbytnio przyciągałyby promienie egipskiego słońca. Nie warto zmieniać czegoś, co działa, więc Janusz nosi białe skarpety przez cały rok. Czasem je zmienia.
Janusz jak na polskiego biznesmena przystało, jest człowiekiem oszczędnym. Zestaw siatkowych koszulek pamięta jeszcze czasy, kiedy w TVP podziwiano niewolnicę Isaurę. Skórzana kurtka pachnie dymem Syreny 102 zjeżdżającej z taśmy produkcyjnej w fabryce FSM w Bielsku-Białej, widzianej ostatnio w 1983 roku.
Janusz szanuje środowisko. Zawsze zabiera ze sobą reklamówkę z Biedronki, by nie trwonić ciężko zarobionych pieniędzy na foliowe torebki.
On nigdy nie ma wątpliwości. Za to zawsze ma rację.

Janusz bardzo kocha swoją żonę. Szczególnie za to, że nie zawraca mu niepotrzebnie głowy.
Nie zadaje setek zbędnych pytań i rozumie co oznacza pozioma bruzda na czole męża, kiedy ten gładzi wąs.
Janusz swoją żonę szanuje. Przede wszystkim za to, że ta wie, jak ważny jest zapas piwa w lodówce.
Co tydzień umawiają się do kina. Światowe hity w telewizji polskiej te, które oglądają siódmy raz, sprawiają im największą przyjemność. W myśl zasady, że najlepsze filmy to takie, które już raz się widziało.
Grażyna jest najszczęśliwsza wtedy, kiedy Janusz chwali jej kuchnię. Najczęściej robi to wtedy, kiedy na obiad jest jego ulubione warzywo — cebula.

Kasa - facet z klasą - conatotata.pl

Jakub Niewolny

Kiedy spotykamy się po raz pierwszy, prosi:
– Mów mi Jakub. Po prostu Jakub.
To chodzący egzemplarz poradnika elegancji.
Jakub kiedyś ubierał się w sieciówkach.
Kiedy rok temu wygrał talon na garnitur szyty na miarę, całkowicie odmieniło to jego życie.
Mówi się, że nie szata zdobi człowieka. To prawda, tak się mówi.

Garnitur szyty na miarę nie może zawierać w środku byle kogo. Koszula koniecznie jedwabna tak jak i krawat. Do kompletu.
Ten ostatni oczywiście nienagannie zawiązany i sięgający dokładnie do połowy skórzanego paska od spodni.
W buty zainwestował sam. Co prawda te pierwsze nieco gryzły się z garniturem. Kto to widział sztuczną skórę przy naturalnych włóknach spodni i marynarki.
Buty zawsze wypastowane. Przecież nie założy ukochanych „najków” do garnituru szytego na miarę. Przynajmniej nie w pierwszy dzień pracy.

Garnitur zmienił wszystko. Nagle Jakub zaczął chodzić wyprostowany. Jedna ręka nonszalancko spoczywająca w kieszeni spodni, delikatnie ukazywała złotego Rolex’a.
Spinki od mankietów zdobione 24 karatowym złotem.
Ten garnitur był jak gwiazdka z nieba. Dzięki niemu Jakub dostał wymarzoną posadę młodszego account’a w jednej z korporacji finansowych. Jednej z tych noszących miano „z wielkiej piątki”.
W okolicy skąd pochodził wszyscy mieszkańcy zaczęli nazywać go złotym chłopcem.
CV Jakub miał bogate. Od pracy w sklepie ojca. Dorywcze prace sezonowe przy zbieraniu truskawek.
Chwalił się znajomością trzech języków. Czego nikt nigdy nie zweryfikował. Może dlatego, że panienka z HR’ów wspomnianej korporacji swoją umiejętność posługiwania się angielskim
oparła w całości na teledyskach Rebecci Black, z YouTube.

Garnitur, praca w korporacji, najnowszy iPhone, Octavia po koledze, który musiał rozstać się z firmą. To wszystko dla Jakuba było prawdziwym darem od losu.
Wiedział, że ta okrągła suma wpływająca na konto co miesiąc zrobi z niego prawdziwego faceta z klasą. Miał rację. Prawie.

Jakub jednak nie wyniósł z życia najważniejszej lekcji i kiedy przejeżdżająca w deszczowy dzień taksówka kompletnie zniszczyła Jakubowy garnitur, czar prysł. Magia jakby przygasła.

Gdyby Jakub wiedział, że prawdziwy facet z klasą nie opiera jej jedynie na swoim wyglądzie, zapewne wszystko wyglądałoby inaczej.
Gdyby z szacunkiem traktował koleżanki na niższych szczeblach.
Gdyby nie używał w mowie potocznej słownictwa zaczerpniętego od swojego starszego kolegi Sebastiana.
Gdyby wiedział, że dobre maniery przy stole i szarmanckie podejście do kobiet może zdziałać więcej niż niejeden Rolex.
Wtedy i garnitur szyty na miarę za talon z loterii radiowej, nie byłby mu potrzebny. Facet z klasą obroni się sam i bez zbędnego sznytu. Choć oczywiście sznyt nie przeszkadza 😉
Prawdziwy facet z klasą zna swoją wartość i mocne strony i potrafi je wykorzystać. Pracuje nad swoimi słabościami.

Jednak Jakub tego wszystkiego nie wiedział i nie wykorzystał swojej szansy. Dlatego kolejne wakacje spędzi z rodzicami w Sharm el Sheikh.

Te wpisy mogą Ci się spodobać