Łóżko, prawie seks i szaleństwo

Znasz to uczucie?
Już od rana czujesz, że coś się święci.
Przechodząc obok siebie, czujecie, że coś wisi w powietrzu.
Coś nienazwanego Tak jakby nieco przykurzonego czy zapomnianego.
Szlag cię trafia, bo za nic nie możesz zrozumieć, o co chodzi.
Z początku myślisz, że może to kolejna sprzeczka o błahe sprawy.
Nie to jednak nie to. Sprzeczkę przerabialiście wczoraj i trzy dni temu. Co to może być?

Dzień biegnie na podstawie codzienny obowiązków wyliczonych niemal co do sekundy. Napięcie nie odpuszcza, a nawet wzrasta.
Wieczorem dociera do Ciebie, że tu chodzi o s… ciiiiii….
Nie wypowiadaj tego słowa! Nawet o nim nie myśl! Jak pomyślisz albo gorzej – wypowiesz, coś na pewno pójdzie nie tak. Zawsze tak jest.

Mimo to trudno ci zachować swoje odkrycie tylko dla siebie.
Poza tym chcesz się upewnić, że oboje myślicie o TYM samym.
Dajesz znaki, ale tak niejednoznaczne, że w zasadzie ona może pomyśleć albo o TYM, albo o szorowaniu podłogi w łazience.
Co rodzicielstwo robi z człowieka?

W końcu jednak, któreś z was i tak chlapnie, że chodzi o seks.
Mistyczne, a nawet mityczne słowo, które w waszym słowniku gości tak rzadko, a jeśli już to i tak w kontekście, o jakim nie chce się specjalnie rozmawiać.
Z czasem trzeba będzie sprawdzać jego znaczenie w słowniku.
Już wiesz i ona też wie.
Wypowiedziane więc się nie spełni.
Wszystko pójdzie nie tak.
To pewne jak w banku.

Doprawdy, co może pójść nie tak? No właśnie, co?

co-moze-pojsc-nie-tak-conatotata.plDom pogrąża się we śnie.
Cisza i spokój.
Nareszcie.

Zmywanie może poczekać do rana. Serial się nagra.
Koleżanki i koledzy na fejsie jutro też na nim będą.
Do dzieła!
Szybka kąpiel, prysznic. Nic wyszukanego. Mało czasu. Bardzo mało.
Fatałaszki kupione na takie okazje lata temu albo zbiegły się w praniu, albo zwyczajnie ze starości rozchodzą się na szwach.
Lądujecie obok siebie i….

… Ten dzień zjadł mnie dwa razy, a potem wypluł i znów zjadł.

To ten moment, kiedy kontakt z poduszką staje się najlepszym środkiem antykoncepcyjnym. Ot poczujesz chłód pościeli i miękkość podusi i zamiast w ramiona swojego Adonisa wpadasz w objęcia Morfeusza. On nawet się nie zezłości. Nie zdąży. Już chrapie. Prawie seks, nie ma co. Jak w „Seksmisji”. Z tym że zamiast tabletki zmieniającej popęd seksualny w pęd ku karierze, ty masz pęd ku poduszce…

… w odległości krótszej niż wyciągnięcie ręki odzywa się ON!

Alarm dzieciowy. Zły sen? Zasikane łóżko? Wypadło z łóżka?
– mamo! Mamo! Mamo!
– Synku co się stało?
– przykryj mnie…

Jest jeszcze druga strona medalu:
– mamo! Mamo! Mamaaa!
Tym razem idzie tata
-Synku co się stało?
– nie tata nie! Niech przyjdzie mama. Maaamooo!
Nadchodzi mama
– Co się stało syneczku?
– przykryj mnie…

Mamo, przykryj! Mamo, pić! Mamo siku! Mamo, skąd się biorą dzieci?

Po kilkunastu minutach już wiesz, że dziś nic z tego nie będzie. Głowa, poduszka, odjazd… prawie seks się udał.

… miało być tak pięknie.

Już momencik i wpadniecie w swoje ramiona… a nie zaraz… był potwór koło szafy. Na wszelki wypadek przyszły wszystkie dzieci.
Cieszysz się, że masz skrawek miejsca dla siebie. Dziś nawet „prawie seksu” nie będzie.

… nagle słyszysz kaszel, a wysoka gorączka da się wyczuć przez ścianę.

Taki okres. Taki wiek. Choroba jasna!
Dziś nie Ty będziesz grzał się w cieple obok niej. Dziś Twoje miejsce to kanapa.

… dlaczego kichnąłeś?

Jesteś chory?
Masz gorączkę?
Idź mi stąd, bo jak mnie zarazisz to i dzieci i kto to wtedy wszystko ogranie…
Lądujesz na dobrze ci już znanej kanapie.

Rano masz to dziwne wrażenie, że miałeś coś zrobić…
Będzie się ciągnęło przez cały dzień. E tam, skoro nie pamiętasz, to widocznie nie było to nic ważnego.
Jasne… to tylko, albo aż prawie seks…

Te wpisy mogą Ci się spodobać