Nieodwracalne skutki ludzkiej głupoty z paradoksem w tle

Krótka historia o umieraniu.

Przez tysiąclecia scenariusz był podobny.
Ludzkość rozwijała się w mniej lub bardziej szybkim tempie.
Z czasem natura upominała się o swoje. Przypominała o tym, że brak dbałości o higienę potrafi jednak zabić. Pokazywała, co oznacza igranie z prawami, jakie nią rządzą. Zazwyczaj wtedy pojawiała się ona.

Była nieoczekiwana, szybka i zabójczo skuteczna. Nie nosiła pięknego imienia. Najczęściej zjawiając się, nie powodowała omdleń z powodu nadmiaru urody. Zwykle bliższy z nią kontakt kończył się jednoznacznym wyrokiem śmierci.
Choć nawet po zgonie delikwenta potrafiła z jego pomocą dalej zbierać żniwo.

Na imię miała Zaraza i często zmieniała swój wizerunek. Choć efekt jej działań zawsze był taki sam, to droga do niego prowadząca często się zmieniała.

W końcu gatunek ludzki na tyle się rozwinął, że wynalazł sposoby na radzenie sobie z niektórymi jej obliczami.
Posiedliśmy broń, która uratowała dziesiątki, jeśli nie setki milionów ludzkich istnień. Naszą broń nazwaliśmy szczepionkami i przez wiele dziesięcioleci okazywała się najskuteczniejszym lekarstwem przed wiadomym wrogiem.

Epidemie dziesiątkowały ludzkość przez tysiąclecia. Znaleźliśmy sposób, aby sobie z nimi radzić,
Odra. Ospa. Krztusiec. Błonica. Gruźlica. Polio. To tylko przykłady. Istnieje jednak zagrożenie, że zaczniemy słyszeć o nich znacznie częściej. Wszystko za sprawą ruchów antyszczepionkowych.

Lęk nosimy w sobie. Głupotę bierzemy od innych.

Po raz pierwszy podano szczepionkę przeciwko czarnej ospie. Pomimo ogromu zgonów, jakie spowodowała choroba i udowodnionej skuteczności szczepionki, już wtedy trafiła na opór części duchownych, którzy traktowali ją jako niechrześcijańską, cokolwiek to znaczy.
Ludzie mieli opory przed przyjmowaniem preparatów zawierających materiały odzwierzęce. Bali się tego, że przez to można zarazić się dodatkowo zwierzęcą chorobą lub wręcz przejmować cechy zwierzęce. Ruchy antyszczepionkowe powstały wraz z pojawieniem sie pierwszej szczepionki.
Ludzie zawsze bali się tego, co nieznane. Dlaczego jednak negują udowodnione działanie szczepionek i jedno z największych osiągnięć medycyny w naszej historii? Czy wytłumaczeniem może być jedynie brak rozumu?

Wszystko zaczęło się od jednego artykułu, w którym autor na podstawie (jak się okazało) nierzetelnie przeprowadzonych badań wysnuł teorię, że następstwem stosowania szczepionki MMR jest autyzm. Mimo tego, że badania zostały przeprowadzone w sposób nieuczciwy, wielu rodziców uwierzyło w teorie głoszone przez Andrew Wakefielda i zdania nie zmieniło mimo udowodnienia autorowi głoszenia nieprawdy. Do tej pory przez wielu zwolenników teorii antyszczepionkowych uważany jest za jedynego sprawiedliwego guru.

Nikt nie wyklucza możliwości związku szczepionki z autyzmem. Jednak aby teoria była uznana za prawdziwą, musi dać odpowiednią liczbę dowodów. Inaczej wynik traktuje się jako przypadkowy. Tak właśnie jest w tym przypadku.
Co ciekawe autor wspomnianego artykułu został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.  Jego współpracownicy zdecydowanie odcięli się od jego stanowiska.
Śledztwo dowiodło także, że był opłacany przez ruch antyszczepionkowy. Czy to niezastanawiające?

Więcej na temat historii ruchów antyszczepionkowych znajdziesz w artykule na łamach Krytyki Politycznej

Ruchy antyszczepionkowe domagają się likwidacji obowiązku szczepień.

W końcu takie prawo jest represyjne prawda? Jak można zmuszać kogokolwiek do przyjmowania wątpliwej jakości leków?
Przecież wspomniane choroby zniknęły na zawsze i już nigdy nie wrócą. To oczywiście zasługa rozwoju naszej cywilizacji. Ba! Tam, gdzie nie ma obowiązku szczepień, ilość zachorowań wcale nie jest wyższa.

Otóż nie prawda. Póki w Polsce odsetek szczepień wynosi blisko 95%, o tyle w krajach gdzie jest dużo niższy, obserwuje się wzrost liczby zachorowań na choroby nieobjęte szczepieniami. Idealny przykład stanowi Japonia, gdzie w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w wyniku nacisków społecznych zniesiono obowiązkowe szczepienia. Następstwem jak można się było spodziewać, był wzrost zachorowań. Np. w ciągu czterech lat od zniesienia obowiązku odnotowano ponad 200 tysięcy zachorowań na odrę.
Można by rzec, no tak, ale przecież nie ma dowodu na to, że gdyby nadal był obowiązek szczepień to ten odsetek by nie wzrósł. Serio? To jakim cudem do tego momentu się to nie wydarzyło?

Choroby takie jak choćby odra, są tak samo groźne, jak w czasach kiedy nie przyjmowano szczepionek przeciwko nim.
Dalej niosą cierpienie i śmierć. Skala może być mniejsza, ale czy naprawdę chcesz zaryzykować?

Ruchy antyszczepionkowe doprowadzą do śmierci

Po co szczepienia skoro i tak zdarzają się zachorowania?

Po to, żeby jak najbardziej zminimalizować szansę na rozpowszechnienie się choroby. Kiedy wśród grupy ludzi pojawi się jeden chory, ale reszta osób jest zaszczepiona, ryzyko zachorowanie jest znacznie niższe niż wtedy, kiedy ten sam chory znajdzie się w grupie osób niezaszczepionych.

Ruchy antyszczepionkowe dopadła ta sama zaraza.

Nie mogę wyjść z podziwu, że znając historię chorób, które przybierały rozmiary epidemii i dziesiątkowały społeczeństwa, istnieją ludzie, którzy dali się omamić w żaden sposób nieudowodnionym teoriom na temat spisków korporacji farmaceutycznych, wysokoprocentowej szkodliwości szczepionek i zagrażającego życiu składu tychże. To ja poproszę o fakty. O badania. O liczby. Rzetelne udokumentowanie tych wyssanych z palca teorii. Wtedy odszczekam każde złe słowo wypowiedziane przeciwko bandzie idiotów, która w imię dbania o wolność wyboru i walki z korporacjami ryzykuje nie swoje życie, ale życie swoich dzieci.

Niestety nie wynaleziono nigdy szczepionki na brak rozumu. Wielka szkoda. Być może gdyby taka została wynaleziona, nie obserwowalibyśmy ogromu skretynienia i dawania wiary w idiotyczne gadki o niebezpieczeństwie szczepień, o spiskach firm farmaceutycznych i tym podobnych głupot.

Bardzo nie chciałbym, aby doszło do eksperymentu na populacji ludzkiej, która udowodniłaby skalę głupoty głoszonych przez ruchy antyszczepionkowe sloganów.

Obecnie w naszym sejmie trwają pracę nad ustawą, która nigdy nie powinna się w nim znaleźć. Projekt znoszący obowiązek szczepień trafił do dalszych prac. Pojawiają się także głosy, że być może nie warto rezygnować z obowiązku, ale zastanowić się nad zmianą kalendarza szczepień, tak aby były one wykonywane np. po 2 roku życia dziecka. Myślę, że pierwsza epidemia polio szybko zweryfikowałby takie pomysły.

Paradoks antyszczepionkowców

Zastanawiałeś się kiedyś jakim cudem ci ludzie wygłaszają swoje teorie niepoparte żadnym wiarygodnymi badaniami i dowodami?
Powiem Ci dlaczego! Z prawie 100% pewnością w dzieciństwie ktoś podał im szczepionki przeciw najniebezpieczniejszymi chorobami, z jakimi mogliby się zetknąć. W przeciwnym wypadku dziś nie byłby ani ich teorii, ani audytorium, które kiwałoby ze zrozumieniem głowami lub pukało się w nie z niedowierzaniem.

Te wpisy mogą Ci się spodobać