Spotkać samego siebie

Jesteś już po trzydziestce. Właśnie odbywasz podróż w czasie do chwili, kiedy byłeś jeszcze dzieciakiem. Może nawet lekko zbuntowany. W końcu każdy traktował Cię jak dziecko, a przecież zostały tylko dwa lata do pełnoletności.
Przed Tobą niebywała okazja by spotkać samego siebie.

Masz szesnaście lat. Budzisz się na ostry dźwięk budzika znienawidzonego do granic. Zamiast wstawać do szkoły, wolałbyś cisnąć nim przez cały pokój i z satysfakcją przyglądać się jak rozlatuje się na drobne kawałki po bliskim spotkaniu ze ścianą.
Szybki prysznic. Kanapka zjedzona w biegu i trzask zamykanych drzwi. Nagle stajesz jak wryty. Widzisz przed sobą jakby lustrzane odbicie, ale dwadzieścia lat starsze.
Coś jakby w krzywym zwierciadle. Najchętniej byś wyminął tę marną kopię siebie, ale nie jesteś się w stanie ruszyć.
Właśnie zyskałeś możliwość, by spotkać samego siebie.

Wyobrażasz to sobie?

Na razie jest to niemożliwe, ale puść wodze fantazji. Co by było, gdyby nagle okazało się, że masz szansę na podróż w czasie i zyskasz okazje do tego, żeby dać sobie kilka dobrych rad. Takich, które pomogą Ci poznać konsekwencje Twoich wyborów i dadzą możliwość podjęcia innych decyzji. Co zrobisz? Co powiesz? Jak przekonasz tego młokosa, żeby Cię wysłuchał?

Pomyśl nad tym.

Dzięki temu najpewniej przypomnisz sobie wszystkie chwile w życiu, w których chciałbyś zmienić swoją decyzję. Pójść w lewo, nie w prawo. Powiedzieć „tak”, zamiast „nie”. Zostać, a nie odejść.

Spotkać samego siebie.

Mieć wpływ na to, jak inaczej mogłoby potoczyć się Twoje życie.
Ja wiem, co bym wtedy zrobił.
Nie starałbym się na siłę przekonywać siebie, że to ten sam ja. Powiedziałbym tylko kilka zdań, które odmieniłoby całe moje dorosłe życie.

Zastanów się dwa razy, zanim podejmiesz decyzję i odpowiesz na jakiekolwiek pytanie.
Zaufaj rozumowi, kiedy do głosu wyrywa się serce i nie pozwala rozsądkowi nawet na szept.
Zaufaj sercu, kiedy rozum stara się za wszelką cenę przejąć kontrolę nad Twoimi emocjami.

Właśnie takie słowa przychodzą mi na myśl, kiedy wracam do momentów z życia, które chciałbym zmienić.
Nie chciałbym dawać samemu sobie dokładnych instrukcji i drogowskazów. Mam wrażenie, że taki szczegółowy harmonogram, mógłby jedynie odebrać radość z doświadczania życia.

Czy chcesz?

Jednak podstawowe pytanie powinno brzmieć, czy w ogóle chciałbyś spotkać samego siebie?
Mając świadomość, że takie spotkanie z pewnością miałoby, ogromny wpływa na Twoje życie, jego wizja powoli przestaje kusić tak bardzo. W zasadzie swoją decyzję powinieneś oprzeć na odpowiedzi na jeszcze jedno pytanie: czy lubisz siebie i Twoje obecne życie? Jeśli odpowiedź na nie będzie twierdząca, jak najszybciej porzuć myśli o zmianach w przeszłości. Spójrz w przyszłość i spełniaj swoje marzenia, bo dzięki temu nadal będziesz lubić nie tylko siebie, ale nade wszystko będziesz kochać życie. Swoje życie.

Jeśli jednak nie możesz siebie znieść. Nie chcesz wieść życia, jakie masz teraz i jedyne czego pragniesz to móc zmienić kilka decyzji podjętych w przeszłości, to mam dla Ciebie nie najlepsze wieści. Podróże w czasie są niemożliwe.
Zamiast tego możesz spojrzeć w przyszłość. Otaczać się ludźmi, którzy dla Ciebie są ważni i dla których ważny jesteś Ty.
Możesz marzyć i zostawić za swoją przeszłością zamknięte drzwi. Możesz właśnie dziś rozpocząć resztę swojego życia. Takiego, jakie zawsze chciałeś wieść. Nie musisz więcej zaprzątać sobie głowy pytaniami, co byś zrobił i powiedział, gdybyś miał szansę spotkać samego siebie. Żyj!

Te wpisy mogą Ci się spodobać