Tata roku – droga do lepszego rodzicielstwa

Każdy tata od chwili poczęcia dziecka zmaga się z natłokiem przeróżnych myśli.
Wśród nich jest jedna, która niczym bumerang, powraca najczęściej.
Czy będę dobrym ojcem?
Niestety na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Wszystko dlatego, że to codzienność konfrontuje wyobrażenia i życzenia z rzeczywistością.
Okazuje się jednak, że wystarczy opanować, czyli zrozumieć i zaakceptować, pewne podstawy w relacjach z dzieckiem, by tytuł Tata Roku przypadł właśnie Tobie.

Tata roku to ojciec, który podejmuje decyzje, zawsze stawiając za nadrzędne dobro dziecka.
Ten, który rozumie, że nie ma dzieci idealnych, ale mimo to nie przestaje nad tym pracować.
Także ten, który rozumie, że nie ma rodziców idealnych.
Jesteś tylko człowiekiem i masz prawo do błędów. Byle nie za często i z wyciąganymi wnioskami.
W końcu to ten, który uczy się właściwego i skutecznego rodzicielstwa.

Mnie do tytułu Tata Roku czeka raczej długa droga. Mam świadomość błędów, jakie popełniam i jednym z nadrzędnych celów na ten rok, jaki postawiłem przed sobą, jest poprawa jakości mojego ojcostwa. Chcę być lepszym tatą i nauczyć się lepiej wykorzystywać do tego swój potencjał. Zbudować relację, która opiera się na zaufaniu i bezpieczeństwu.

Czy przyznałbyś sobie tytuł „Tata Roku” ?

Do tego, żeby być lepszym tatą, nie wystarczy praktyka. Niezbędna jest również wiedza, która na szczęście jest na wyciągnięcie reki. Wymaga tylko tego, by po nią sięgnąć i zainwestować czas w jej przyswojenie.
Chciałbym podzielić się z Tobą efektami mojego dotychczasowego poszerzania wiedzy.
Już za chwilę poznasz wskazówki, które uczynią Twoje ojcostwo lepszym.
Nikt nie oczekuje i Ty też nie powinieneś, że wdrożysz wszystkie na raz. Zacznij nad nimi pracować. Dzięki temu zaczniesz zmierzać we właściwym kierunku. Po należny tylko Tobie tytuł – Tata Roku.

Szlifuj diament.

Po pierwsze dziecko to świetny obserwator, a ludzie jako gatunek są stworzeni do naśladownictwa i kopiowania zachowań innych. Z tych dwóch stwierdzeń wynika prosty wniosek. Swoim zachowaniem możesz stworzyć swoje dziecko. Masz realny wpływ na to, jakim będzie człowiekiem. Szanuj jego emocje i okazuj empatię. Pokazuj te postawy i zachowania, które uważasz za najbardziej pozytywne. Nie mów mu, jaki ma być. Po prostu mu to pokaż i nie martw się. Twoje dziecko pójdzie za Tobą. Po Twoich śladach.
Bądź taką osobą, jaką chciałbyś, aby było Twoje dziecko.

Okazuj miłość.

Dobre wiadomości są dwie. Po pierwsze, nie da się kochać dziecka zbyt mocno.
Po drugie, miłość nie zepsuje Twojego dziecka.

Swoją miłość możesz okazać na wiele sposobów. Nie daj sobie wmówić, że są mało męskie.
Przytul swoje dziecko. Obdaruj buziakiem i najlepszymi słowami, jakie możesz wypowiedzieć.
Poza tym spędzaj z nim czas i reaguj na potrzeby i problemy.

Wiesz, co dobrego daje okazywanie dziecku miłości? Poczucie bezpieczeństwa fizycznego i co ważniejsze emocjonalnego. Dzięki temu Twoje dziecko będzie dużo spokojniejsze i bardziej zadowolone. Dzięki temu budujesz też relację, która nie da się porównać z żadną inną.

Pozytywne ojcostwo.

Dziecko, które doświadcza pozytywnych doświadczeń, dużo lepiej potrafi podzielić się nimi z innymi.
Od momentu urodzenia nasze zachowanie kształtuje osobowość dziecka i dlatego tak ważne jest Twoje nastawienie i umiejętność panowania nad emocjami.

Sam zmagam się z problemem zbyt łatwego wypadania z równowagi. Wzburzenie ujawnia się krzykiem, którego nie cierpię. Z pewnością nie cierpią go także moje dzieci. Dlatego walczę z własnymi emocjami i staram się z całych sił je kontrolować.
Pomaga mi w tym jasne myślenie o zbliżającym się wzburzeniu. Dzięki takiej świadomości dużo łatwiej mi je pokonać i zapanować nad sobą.

Negatywne doświadczenia niekorzystnie wpływają na rozwój dziecka. Pozytywne doświadczenia są niezbędne to prawidłowego rozwoju Twojej pociechy. Poza tym różnorakie doświadczenia w relacjach z Tobą budują w dziecku wspomnienie o Tobie.

Zapytasz być może, co z dyscypliną?
Wydaje się, że sama w sobie raczej nie może być dodana do pozytywnych doświadczeń. Istnieje jednak dyscyplina pozytywna, o której możesz przeczytać TUTAJ.
Przyznam, że ja jestem w powijakach, jeśli chodzi o jej wdrożenie, ale jednym z moich celów w tym roku jest właśnie takie podejście do wyznaczania reguł i komunikacji w sytuacjach trudnych i niepożądanych.

Bezpieczna przystań.

Podstawa to nauczyć swoje dziecko, że zawsze, kiedy tylko potrzebuje obecności, wsparcia lub rady od Ciebie, to jesteś przy nim. Daj mu poczucie akceptacji i po prostu bądź jego bezpieczną przystanią, do której zawsze może zawitać.
Reaguj na sygnały i potrzeby dziecka. Dzięki temu kolejny raz dostarczasz pozytywnego wzorca, a także wspierasz jego rozwój emocjonalny i społeczny.

Dobra komunikacja.

Komunikacja, która opiera się na otwartości i szczerości pozwala na budowanie lepszych relacji. Dzięki niej Twoje dziecko będzie wiedziało, że z każdym problemem może przyjść do Ciebie. Czasem nie będzie oczekiwało nawet rad z Twojej strony. Często samo wysłuchanie i zadanie kilka pytań pozwoli dziecku samodzielnie znaleźć rozwiązanie.
Sposób komunikacji, jaki przyjmiesz, będzie miał wpływ na to, jak zostaniesz zapamiętany. Chyba każdy Tata Roku chciałby, aby jego dziecko zapamiętało go, z jak najlepszej strony.

Refleksja nad odbiciem.

Nawet ludzie, którzy mieli szczęśliwe dzieciństwo i dobrych rodziców, chcą zmienić coś we własnym rodzicielstwie. Mimo to bardzo często, wbrew swoim oczekiwaniom, zachowujemy się dokładnie tak, jak oni.
Zrozumienie relacji z własnego dzieciństwa to bardzo dobra droga do zrozumienia, dlaczego właśnie takim jesteś rodzicem. Warto pomyśleć nad tym, co chciałbyś zmienić i jak to zrobić. Próba wprowadzenia tych zmian to odrobina Twojego wysiłku, która może przynieść wiele korzyści. Nie przejmuj się ewentualnymi porażkami. Przełamanie wzorców i ich trwałe poprawienie to długa droga.

Zadbaj o siebie.

Często przy dzieciach zapominamy zadbać o siebie. Pod każdym względem. Zadbaj o zdrowie, kondycję i samopoczucie, a przede wszystkim o relacje między Wami, rodzicami. To czasem bardzo trudne. Jednak pamiętaj, że jeśli nie zadbasz o siebie i o partnera, ucierpi na tym dziecko.

Klaps to też bicie.

Wątpię, żebyś jeszcze o tym nie wiedział. Jednak mimo to przypomnę, że klaps to też bicie, a to względem dziecka jest niedopuszczalne.
Co osiągniesz klapsem?
Chwilowe przyznanie racji i posłuszeństwo. A długofalowo?
Strach, przed fizycznymi konsekwencjami, więc i dążenie do tego, żeby tych konsekwencji nie było. Jednak nie przez nie podejmowanie działania, ale przez ukrywanie ich skutków. Kłamstwo.

Przemoc rodzi przemoc. To oznacza nie mniej ni więcej, że dziecko bite, ma większe skłonności do przemocy w przedszkolu, czy szkole. Niestety utrwala też wzorzec postępowania w przyszłości.
W tym miejscu wracam do dyscypliny pozytywnej, która podobno jest bardzo skuteczna i utrwala pozytywne zachowania.


Czy wiesz, że rodzicielstwo jest jedna najszerzej badanych dziedzin psychologii?
Warto więc, zamiast popełniać błędy i na nich się uczyć, wykorzystać to, co już zbadano i udowodniono naukowo.
Bardzo wiele praktyk rodzicielskich zostało zbadanych pod wieloma kątami. Część z nich została udoskonalona.
Inne — odrzucono.
Jednak, jak we wszystkim, warto zachować umiar i pamiętać o jednym: Twoje dziecko, jak każde inne, jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Dlatego filtruj wszelkie informacje i dostosowuj je do swojego stylu.

Oczywiście możesz wrócić do tradycyjnych filozofii jak np. klapsy. W ten sposób też uzyskasz efekt. Z pewnością nie taki jaki zakładasz, a do tego wyrządzisz mnóstwo krzywd, które z pewnością będą rzutowały na całe życie Twojego dziecka.
Z pewnością tytuł Tata Roku pozostanie dla Ciebie nieosiągalny.

Te wpisy mogą Ci się spodobać