Męski blog nie tylko o rodzicielstwie.

To nie zostanie w czterech ścianach

Znowu siedzę w swoim pokoju. Po raz kolejny ma 9 lat, a ty odchodzisz. Tym razem nie płaczę. Wiem, że właśnie tak trzeba, że tak będzie lepiej.

Odprowadzę cię na przystanek. Zegar wybije 21:00. To wiem, ale nie wiem, jaka teraz jest pora roku. Po drodze powiem o tym, że wyczuwam kłamstwo w każdym twoim słowie. Spotkamy się jeszcze? Tak. Kiedy? Za kilka lat. To będzie przedostatni raz. Zdziwisz się, że jestem oschły, zły, nie boję się powiedzieć, że wkurwiony na ciebie. Na was oboje. Zwróciłaś uwagę na małe litery? Na duże trzeba sobie zasłużyć. Wielkie litery wymagają szacunku. Na szacunek trzeba zapracować. Tobie nigdy się to nie uda. Cóż, jaka szkoda. Oddech. Odetchnienie. Ulga.

Pamięć czterech ścian

Odwiedzasz mnie w tych czterech ścianach. Pytasz, czy poczęstuję Cię papierosem? Serio?Bierz, znaj moje dobre serce. Coś, czego nigdy nie miałaś. Tyle lat a nic się nie zmieniło. Dalej pieprzysz mi słodkie kawałki o swoim cudownym życiu, awansach, wyjazdach. A ten odór alko to przecież właśnie pozostałość po takiej chwili szczęścia. Serio? Ja mam to kupić? Sorry mama, ale jestem już za duży chłopak na takie kawałki. Wiesz, odejdź! Zamknij za sobą drzwi. Teraz! Na zawsze. Idź i nie odwracaj się za siebie. Zawsze kiepsko się czułaś w tej roli, więc idź. Zapomnij, że kiedyś miałaś dziecko. Nie będę miał żalu, tylko już idź i daj mi żyć. Idź precz! Pamiętaj tylko, że nie pozwolę byś w jakikolwiek sposób zaburzyła spokój tego domu. Odejdź i pamiętaj, że od dziś te drzwi są dla ciebie zamknięte. Nie wracaj. Nie chcę tego tak samo, jak ty. Wyrzuty sumienia i pozory schowaj między kieliszki.

Słyszałem, że byłaś. Podobno uciekłaś na wieść, że mogę wrócić lada chwila. Strach. Przez chwilę poczułaś to, co ja, kiedy nie mogłem się bronić. Szkoda, że nie wiesz, czym jest ciemna i zamknięta łazienka dla kilkulatka, która stawała się orężem „wujków”. Czuję pewną satysfakcję, wiedząc, że mam nad tobą przewagę. Nie masz prawa do czegokolwiek i o tym wiesz. Nie masz prawa zwracać mi uwagi i to cię przeraża. Idź precz i nie waż się odwracać! Nie waż się odzywać.

Przeszłość za plecami. Demony pukają do drzwi.

No proszę, napisałaś list. Śmieszne to dość. Właśnie udowodniłaś, jak niewiele o mnie wiesz. Już nie noszę twojego nazwiska. Tego po ojcu. No tak, ale skąd ty możesz o tym wiedzieć. Piszesz mi, że tęsknisz, że się zmieniłaś, że chcesz naprawić… Co kurwa? Jednym listem, gestem chcesz naprawić trzydzieści lat? Żart. Dość kiepski. Idź w cholerę.

No i poszłaś.

Ps. Ktoś napisał do mnie w twoim imieniu. Znaleźli cię gdzieś i starali się pomóc. Nie udało się. Odeszłaś. Na zawsze. Żyłaś tak, jak chciałaś. Skończyłaś tak, jak żyłaś. Mogło być inaczej, Wystarczyło się w porę obudzić. Wiedziałabyś, że jesteś babcią dwóch chłopców. Coś byś znaczyła. Stało się inaczej…

Te wpisy mogą Ci się spodobać
  • siewca zamętu

    przykra historia

  • smutne, brakuje słów aby coś napisać 🙁

    • Jesteśmy panami swojego losu i tylko od nas zależy jak będzie wyglądało nasze życie. Ja wybrałem scenariusz dalece inny od tego jaki wybrała moja matka. Z każdego doświadczenia warto wyciągać pozytywne wnioski. Mimo wszystko.

      • Chyba często tak jest, że zły przykład innych jest dla nas rodzajem ostrzeżenia. Dzięki niemu (dzięki to złe słowo) postępujemy w swoim życiu diametralnie inaczej.

  • Znam podobne historie i wiem, że te osoby także borykają się z demonami przeszłości… . Ja na szczęście miałam dom dalece odmienny od Twojego i jestem swoim Rodzicom za to niezmiernie wdzięczna. A wartości które mi przekazali staram się przełożyć na swój obecny dom, który tworzę wraz z Mężem i Synkiem. Najważniejsze, że nie powielasz błędów swoich rodziców i chcesz żyć inaczej… a to udaje się garstce ludzi po takich doświadczeniach. Pozdrawiam i życzę dużo siły!!!